wtorek, 21 czerwca 2016

kiedy nie wiesz o co chodzi... BAGNO EP review

Ten uczuć kiedy nie wiesz o co chodzi, ale czujesz, ze to jest tak dobre, że w zasadzie to nie istotne o co chodzi. Tak. To właśnie jest Bagno... ale jakie! Bo trochę tak jakbym słyszała Dezertera i Czesława Mozila naraz. To tak w skrócie...
intrygującą jest już sama grafika, a o muzyce to już nie wspomnę

Przechodząc do rzeczy... Słuchając pierwszy raz oprócz hałasu nie miałam w głowie nic. To bardzo specyficzna muzyka. Połączenie punkowego stylu z nutą przekory, cynizmu w tekstach i folkowego zapału oraz nieskrępowanej kakofonii! Dość niespodziewana mieszanka? Tak jak i cała EP-ka. 

Niby brzmi to gitarowo, ale tam gitar nie ma.  Niby nie ma konstruktywnej melodii, a jednak jest.

Andrzej Zagajewski stworzył coś, co kompletnie odrywa się od jakichkolwiek muzycznych schematów i na tym wybudował oryginalność, której nie sposób podrobić!

Moje ulubione?
'Czekamy'- bo zaraz po 'Nie wytrzymam', które atakuje od razu dźwiękami i dopiero po chwili nabieraja sensu w przestrzeni utworu, jest bardzo "Dzerterowe. Wbrew pozorom- poukładane. Zwróciłam jeszcze uwagę na tytuł 'Żałoba', bo po prostu jest niewytłumaczalnie wciągający i jak słucham to mam przed oczami orszak ludzi z uśmiechniętymi twarzami i machającymi wielobarwnymi flagami, a idącymi drogą, z nogami skutymi łańcuchem. [ #psychicznawizjaFranki ] Ot takie apokaliptyczne skojarzenie. 


Całość możecie posłuchać i pobrać za free tutaj >>  karoryfer.com/bagno 

Indżoj!

Frania


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz